Nauczyciele

      • Pozytywna dyscyplina wg Jane Nelsen

      • Pozytywna dyscyplina to metoda wychowawcza opracowana przez Jane Nelsen, która opierając się na pięciu zasadach, opisała filary pracy wychowawczej z dziećmi i młodzieżą. Podstawą tej metody są pozytywne wzmocnienia, które wpływają na budowanie silnych relacji.

        5 zasad pozytywnej dyscypliny

        1. Wzajemny szacunek, czyli traktowanie uczniów z takim samym szacunkiem, jakiego oczekujemy od nich.

        2. Współpraca, czyli angażowanie uczniów w proces podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów.

        3. Empatia, czyli rozumienie i uwzględnianie uczuć dziecka czy nastolatka.

        4. Zachęcanie, czyli skupianie się na pozytywnych aspektach zachowania ucznia i pozytywne wzmacnianie ich.

        5. Konsekwencje, czyli stosowanie logicznych i naturalnych konsekwencji zamiast kar.
         

        Działania nauczyciela w duchu pozytywnej dyscypliny

        1. Ustalanie reguł, czyli klarowne komunikowanie zasad i współtworzenie zasad. Zasady postępowania akceptowane społecznie wydają się często czymś oczywistym. Jednak dla dziecka czy nastolatka wcale tak nie musi być. Ze względu na wiek rozwojowy i w związku z tym słabe kompetencje zarządzania emocjami oraz zachowaniami z nich wynikającymi, dzieci i nastolatki potrzebują wsparcia w nazywaniu reguł. Potrzebują także stałego przypominania, aby zasady stały się częścią ich nawyków kształtujących postępowanie. Zasady przypominane i stosowane przez dorosłego opiekuna (rodzic, nauczyciel, wychowawca) to stały punkt odniesienia, gdy młody człowiek się pogubi. Ważne, aby zaczynać od przedyskutowania i wspólnego ustalenia katalogu zasad, które wszystkich członków społeczności obowiązują. Zaangażowanie w ten proces wzmacnia odpowiedzialność za ich przestrzeganie.

        Przydatne techniki:

        • Kontrakt. Często słyszę od nauczycieli, że to przeżytek, że nie działa, że to zmarnowany czas na opisywanie rzeczy oczywistych. Kiedy jednak wchodzimy w analizę sytuacji, która doprowadziła do takich przemyśleń, okazuje się często, że kontrakt był tworzony na początku roku, czasem trudno nawet nauczycielowi wskazać zapisane w nim zasady, bywa, że zawiera kilkanaście rozbudowanych zdań. Te wszystkie czynniki wpływają na skuteczność tego narzędzia. Jak pracować z kontraktem? Na początku roku ustalamy z klasą 4–5 zasad, które uznaje cała grupa za najważniejsze, zapisujemy w maksymalnie krótkich zdaniach lub równoważnikach zdań – mogą mieć formę dowcipnych komentarzy lub rysunków: „Jeden mówi, reszta słucha”, „Kultura na ustach, a nie w kieszeni”, „Szacunek dla każdego”. Takie krótkie hasła spełniają rolę wyzwalacza treści w pamięci. Szczegóły były omówione, teraz tylko przywołane. Można także wspólnie z klasą stworzyć rymowankę z obowiązującymi zasadami i przypominanie stanie się jeszcze łatwiejsze. Właśnie, przypominanie. To najważniejszy aspekt pracy z kontraktem. W sytuacjach, gdy dochodzi do złamania zasad, pierwsze zdanie powinno być odniesieniem do kontraktu.
        • Gwiazda pytań to metoda ustalania planu, w tym zasad pracy. Na tablicy lub arkuszu papieru rysujemy gwiazdę, w środku pytanie o cel – po co to robimy? – na każdym z pięciu ramion jedno pytanie: Co? Kto? Jak? Kiedy? Gdzie? Tak przygotowany plakat pozwala prowadzić dyskusję nie tylko nad obowiązkami, ale też nad ich sensem i sposobem wykonywania.

        2. Stosowanie naturalnych i logicznych konsekwencji, czyli pozwalanie uczniom na doświadczanie skutków swoich działań, o ile nie zagraża to ich bezpieczeństwu, a także na przyjmowanie konsekwencji zachowania. Zamiast kar, które zaskakują i budzą opór, a czasem poczucie krzywdy – współpraca z uczniem, który zna konsekwencje i bez nadmiernych emocji stosuje do nich.

        3. Stosowanie pozytywnego wzmocnienia, czyli docenianie i nagradzanie pozytywnych zachowań, aby motywować uczniów do ich powtarzania, skupiając się na wysiłku i postępie, a nie tylko na rezultatach.

        Jak można to robić?

        • Oklaski dla sukcesów. Może to być stały rytuał na początku lekcji wychowawczej. Sukces to pojemne pojęcie, nie dotyczy tylko dydaktyki, ale także zaangażowania w działanie, udzielania pomocy, pracy na rzecz klasy, szkoły, konkretnej osoby itd.
        • Niedokończone zdania: „Jestem zadowolony z…”, „W pracy X podobało mi się…” – techniki do wykorzystania przy ocenie pracy grupy.

        4. Wspólne rozwiązywanie problemów, które dotyczą grupy, a także oferowanie pomocy i aktywne słuchanie. Rozwiązywanie problemów, szczególnie gdy mowa już o konflikcie, to sytuacja trudna dla młodych ludzi. Dobrze jest zadbać, aby uczniowie dysponowali niezbędną wiedzą o tym, skąd się biorą konflikty i dlaczego do nich dochodzi, a także o tym, jakie mają możliwości rozwiązania. Przydadzą się także warsztaty z negocjacji i mediacji rówieśniczych.

        Przydatna technika:

        • 4 kroki do rozwiązania problemu – metoda pracy z grupą. Może odbywać się podczas  lekcji wychowawczej lub z zainteresowanymi uczniami w odniesieniu do konkretnego problemu.

        1. Zdefiniowanie problemu (trudności) – ważne, aby skupić się na jak najbardziej konkretnych sformułowaniach, a nie na ogólnikach. Zamiast: „Mamy problem z fizyką”, lepiej: „Mamy kłopot z rozwiązywaniem zadań z optyki”.

        2. Propozycje rozwiązań, które są zapisywane na tablicy bez dodatkowych komentarzy.

        3. Weryfikacja intelektualna pomysłów (akceptacja ich przez grupę).

        4. Wybór pomysłu, który ich zdaniem jest najkorzystniejszym sposobem rozwiązania problemu. Jeśli po jakimś czasie okaże się, że nie działa, sięgają po kolejny z listy. 5. Utrzymywanie pozytywnej atmosfery. Spokojny nauczyciel modeluje odpowiednie zachowania, szczególnie w sytuacjach mocno nacechowanych emocjonalnie. Stałość i przewidywalność reakcji to ważny element pracy wychowawczej, ponieważ porządkuje myślenie o zasadach – bez względu na okoliczności nauczyciel przypomina o zasadach i konsekwencjach, nie okazując nadmiernego zaangażowania emocjonalnego. To wzmacnia poczucie bezpieczeństwa uczniów, ponieważ nie muszą się obawiać reakcji i czują, że dorosły jest po ich stronie. Wcale nie oznacza akceptacji dla złych zachowań, ale daje przestrzeń do odpowiedzialnego podejmowania konsekwencji swojego zachowania. Ważnym tematem pracy z uczniami powinny stać się techniki redukcji stresu i zmniejszania napięcia emocjonalnego.

        Przydatne techniki:

        • Głębokie oddychanie, np.: w rytmie 5x7 – wdech przez nos licząc do pięciu, zatrzymanie oddechu i wydech przez usta licząc do siedmiu. Powtarzanie po kilka razy. Technika ta obniża poziom kortyzolu, pozwala się szybko uspokoić.
        • Kolorowanie, np.: mandali. To z kolei oddziela od stresorów, nakierowując uwagę na spokojną, jednostajną czynność.
        • Aktywność fizyczna (jeśli to możliwe): może to być dość szybki marsz z mruczeniem pod nosem. To technika łącząca głębokie oddychanie i ruch, więc przyspiesza samoregulację.

        Korzyści ze stosowania pozytywnej dyscypliny

        1. Wzrasta samodyscyplina u dzieci i nastolatków. Uczniowie lepiej kontrolują swoje reakcje i zachowania, a ponieważ odpowiedzialność za nie spoczywa na każdym indywidualnie, zmniejsza się liczba konfliktów i sytuacji trudnych w grupie.

        2. Wzmacniają się relacje w zespole klasowym, gdyż opierają się na wzajemnym szacunku dla osoby, a to wpływa na poczucie bezpieczeństwa uczniów, którzy w dobrej atmosferze pracy na lekcjach osiągają lepsze wyniki.

        3. U uczniów zwiększa się pewność siebie i zaufanie do swoich kompetencji, co wpływa korzystnie na ich samoocenę i poczucie wartości, które mają istotne znaczenie dla budowania odporności psychicznej.

        4. Lepsze umiejętności społeczne wpływają na skuteczność współpracy między uczniami, a także na rozwój ich kompetencji osobistych: empatii, asertywności, otwartości na zmianę, poprawia się także komunikacja w zespole.

        5. W odczuciach uczniów zmienia się także obraz szkoły i klasy, zmniejsza się presja, a zwiększa motywacja wewnętrzna, ponieważ obniża się poziom lęków generowanych często przez zaskakujące uczniów sytuacje, skonfliktowane środowisko rówieśnicze czy nieprzewidywalność reakcji dorosłych.

        żródło: https://portal.librus.pl/szkola/artykuly/pozytywna-dyscyplina-wg-jane-nelsen 

        Literatura

        • J. Nelsen, S. Foster, A. Raphael, „Pozytywna dyscyplina w klasie”, 2023.

        Maria Tuchowska
        Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.

      • Prediagnoza – decydujące spotkanie z rodzicem

      • Decydujące spotkanie z rodzicem

        Zanim pokierujemy rodziców wraz z uczniem do poradni psychologiczno-pedagogicznej, czeka nas trudne spotkanie. Jak uniknąć typowych dla nauczyciela pułapek?

        Czym jest prediagnoza?

        Prediagnoza polega na zebraniu informacji o naszym podopiecznym. I uwaga, nie tylko na temat problemów, trudności. Także mocnych stron, talentów, a nawet predyspozycji. Ostatnim jej etapem jest spotkanie z opiekunami ucznia lub samym uczniem, jeśli ten jest pełnoletni. Tutaj warto wspomnieć, że dotychczas skupialiśmy się na warstwie merytorycznej. Staraliśmy się przekazać jak najrzetelniej zbiór faktów wynikłych z obserwacji. Wniosków płynących z prac ucznia, uwag nauczycieli, opinii o konkretnych zachowaniach i ich częstotliwości. Ale mało kto z nas koncentrował się na samym sposobie przekazu. A paradoksalnie to on jest decydujący. On wpływa na skuteczność całości procesu.

        Skutki

        Prediagnoza brzmi groźnie. Ale sama w sobie nie powinna budzić strachu ani nauczyciela, ani rodzica. To od niej zależy, czy uda się nawiązać prawdziwą współpracę. Od niej zależy, czy uczeń trafi po pomoc do poradni psychologiczno-pedagogicznej. I od niej zależy, czy my sami finalnie zyskamy narzędzia do pracy z wychowankiem. Prawidłowo przeprowadzona jest gwarantem bezpieczeństwa dziecka. Bezpieczeństwa rozumianego jako otoczenie troską specjalnych potrzeb, właściwe odpowiadanie na nie. Także zaopatrzenie ucznia w odpowiednie narzędzia.

        Zwiększa ona szanse na porozumienie, a w dalszej kolejności – na uzyskanie orzeczenia czy opinii. Dzięki nim z kolei będziemy w stanie zapewnić właściwe wsparcie czy to w postaci zajęć, czy odpowiedniego postępowania w dydaktyce i wychowaniu. Aby to wszystko osiągnąć, oprócz stworzenia oceny funkcjonalnej ucznia musimy przeprowadzić z rodzicami zebranie. I to ono okaże się decydujące.

        Porzuć rolę eksperta

        Na spotkaniu prediagnostycznym – bo diagnoza nastąpi dopiero w poradni – nauczyciela kusi przyjęcie roli eksperta. Mamy nadzieję, że w ten sposób to, co powiemy, zyska na powadze i ważności. Przyświecają nam dobre intencje. Niestety, to nie działa. Specjalistyczne słownictwo odstrasza, merytoryczne wywody nudzą. Zamiast tego rodzic zostaje sam ze swoimi trudnymi emocjami i w konsekwencji rzadko nas słucha. Skupia się na swoim lęku, niepokoju, wątpliwościach. Budowanie autorytetu na merytoryce, choć skuteczne na uniwersyteckiej katedrze, tutaj się nie sprawdzi.

        Nikt nie lubi być pouczany. Dlatego musimy usunąć nadmierny dystans, tak by opiekun mógł się z nami identyfikować, poczuć, że jest do nas podobny. Przez ten proces identyfikacji uzyskamy realny wpływ na rozmówcę. Nie będziemy sprawiać wrażenia, że jesteśmy oderwani od trudów dnia codziennego. Pożądane tu będzie odwoływanie się do własnych trudnych lub pozytywnych doświadczeń, pytanie o odczucia, zachęcanie do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. 

        Dostosuj styl rozmowy

        Warto sam język dostosować do możliwości rozmówcy. Nie chodzi o dosłowne naśladowanie stylu językowego rodzica. Poza odpowiednim doborem słów nawiązującym do możliwości naszego partnera, dobrze jest odzwierciedlać jego tempo. Jeśli mamy przed sobą choleryka, mówmy dynamicznie. Zwolnijmy, kiedy słyszymy, że rodzic to raczej osoba refleksyjna, zrównoważona. Kolejnym ważnym punktem staje się stopień oficjalności. I jeśli chodzi o ogólny charakter spotkań, jak na przykład zebranie klasowe, to zwiększony dystans pozwala nam budować autorytet. Jednak w sytuacji kameralnego spotkania będzie działał na niekorzyść. Zakłóci wcześniej wspomniany proces identyfikacji z nami. Zakres dystansu powinien być dostrojony do preferencji rozmówcy. Już po kilku zdaniach wyczujemy, czy czuje się on bezpiecznie w wysokim stopniu oficjalności, czy jest bardzo swobodny i naturalny w swoich reakcjach. Jeśli widzimy, że rodzic jest spięty, często staramy się przełamać dystans, by go bardziej ośmielić. Niepotrzebnie. W tym momencie jego pole bezpieczeństwa to właśnie zachowanie właściwej dla niego komunikacyjnej i emocjonalnej odległości.

        Komfort naszego rozmówcy stworzy poczucie asekuracji. To się przełoży na niskie poczucie lęku u rodzica. Brak zagrożenia spowoduje, że nie będzie próbował dążyć do konfrontacji. Pamiętajmy, agresywna postawa zawsze jest odpowiedzią na poczucie zagrożenia.

        Nie wyolbrzymiaj

        Bywa, że wyolbrzymiamy problem. Intencjonalnie. Wychodzimy z założenia, że może lepiej nawet coś przejaskrawić. Tym sposobem chcemy sprawie nadać odpowiednią rangę. Z nadzieją, że ukazany ciężar trudności bardziej zmotywuje rodzica do udania się do specjalisty. Ale uwaga, im trudniejsza informacja, tym większy opór. Dawkowanie przykrych wiadomości bardziej się sprawdza metodą stopniowego oswajania. Każdy z nas ma indywidualną, ściśle określoną wyporność na mocny stresor. Przy dużym obciążeniu pojawią się strategie obronne. Wyparcie, zaprzeczanie, uniki to jedne z nich. Wielu nauczycieli czuje się zlekceważonych, gdy ich uwagi są przez rodziców bagatelizowane. Zwłaszcza że na późniejszym etapie edukacyjnym zazwyczaj dochodzi już do podjęcia diagnozy w poradni. Interpretowane to jest jako brak wcześniejszego zaufania, czasami jako przypisywanie nauczycielom przedmiotowcom większego autorytetu. Tymczasem zarówno nauczyciel wczesno- lub przedszkolny spełnili wzorowo swoje zadanie. Zainicjowali proces. Rodzic miał czas, by się z pewnymi wiadomościami zmierzyć, oswoić. Każdy z nich ma swoje tempo na drodze do akceptacji faktów. Życzeniowym jest myślenie, że po każdym spotkaniu nastąpi oczekiwany finał. Bez właściwego sygnału ze strony nauczyciela u początku drogi ucznia, ta droga trwałaby zdecydowanie dłużej. Nie rozpocząłby się rodzicielski powolny proces adaptacji do sytuacji.

        Zaplanuj proces

        Jak zatem przeprowadzić cały proces, by zakończył się sukcesem? Chronił zarazem wrażliwe ego rodzica jak i nasze? No i oczywiście przysłużył się nieobecnemu bohaterowi spotkania – dziecku. Oto nasz pomocnik:

         

        1. Skontaktuj się z własnymi emocjami
          Bądź uczciwy wobec siebie. Nazwij emocje, które czujesz. Może stoi za nimi zmęczenie, a może złość na ucznia, który zakłóca Ci tok lekcji? Masz do nich prawo. Nie, nie straciłeś powołania, poczucia misji. Straciłeś emocjonalną równowagę. Chwilowo. To całkowicie normalne. Każdy tak ma, nie każdy się przyznaje. Uświadomienie sobie własnych emocji ma tę magiczną moc, że je osłabia. To pozwoli Ci ostygnąć i złapać odpowiedni dystans. Nie walcz z zalewającymi Cię uczuciami, tylko się im przyjrzyj. Bez oceny. Prediagnoza bywa dla obu stron stresująca.
           
        2. Zaplanuj spotkanie
          Idealne spotkanie to spotkanie zarówno z matką, jak i z ojcem, jeśli jest taka możliwość. Czasami lepiej poczekać, ale za to doprowadzić do wizyty obojga. Jeśli spotkasz się z jednym opiekunem, to dopiero połowa równania. Druga zadzieje się w domu. Tam dojdzie do konfrontacji ustaleń powziętych w szkole. Rodzic pod wpływem drugiego potrafi zmienić diametralnie zdanie. Prócz tego zostawiamy go w najtrudniejszym momencie, kiedy musi przekazać swojej połówce trudne informacje. Niekoniecznie umiejąc zrobić to tak, by nie narazić się na pretensje partnera.
           
        3. Przygotuj zaplecze
          Spotkanie na szkolnym korytarzu jest szybkie. I tylko szybkie. Innych zalet brak. Sama przerwa jest wystarczająca, żeby przekazać informacje, ale już niewystarczająca, żeby zrobić to dobrze. Pośpiech, by uczeń jak najszybciej udał się do poradni, powoduje czasem chaotyczne ruchy, presję czasu. Niepotrzebnie, bo takie spotkanie będzie mało skuteczne. Rodzice potrzebują uwagi. Tematem jest uczeń, ale niech Cię to nie zwiedzie. Zaopiekowani muszą poczuć się rodzice. Tylko dając im dużo uwagi, pokazujesz, że jesteś po ich stronie.
           
        4. Kreuj klimat Na wywiadówkach warto korzystać z biznesowego dress codu, by podkreślić swój profesjonalizm. Sprzyjają temu miękkie linie, dzianiny, pastelowe spokojne kolory. Negatywne emocje świetnie wycisza róż (udowodniono naukowo!), a rozmowom sprzyja ustawienie krzeseł, gdzie nie będziecie się konfrontować jak w westernie. Nie wskazuj też rodzicom miejsc, które zmuszą ich do siedzenia plecami do drzwi. Idealnie będzie, gdy za oparciem krzesła znajdzie się ściana. Podświadomie w takiej przestrzeni czujemy się bardzo bezpiecznie.
           
        5. Przygotuj fakty Miej sporządzone notatki. Bez notatek ryzyko zapomnienia istotnych rzeczy jest spore. To wszak prediagnoza, poważna sprawa. Ponieważ obie strony spotkania czują napięcie, rośnie ryzyko wysokich emocji i niskiej merytoryce. Powołuj się zatem tylko na konkretne prace ucznia albo na jego zachowania. Mów wyłącznie o aktywnościach, podając przykłady. Nie oceniaj. Rodzice będą być może oszołomieni, ale chcą mieć poczucie, że ich dziecko, choć ma trudności, daje sobie choć trochę radę. Trudniejsze dla nich informacje przeplataj pozytywnymi uwagami.
           
        6. Pokazuj potencjał i możliwości Pozytywna perspektywa zawsze motywuje. To nieprawda, że jeśli uwypuklimy mocno problem, zyskamy odzew. Opiekun może poczuć się przytłoczony lub wystraszony. Może się wycofać albo bronić przed trudnymi faktami lekceważeniem sprawy, negowaniem nauczyciela. Dlatego w każdej okoliczności, na ile to możliwe, wskazuj potencjał. Zamiast „Janek przeszkadza na lekcjach, rozśmieszając kolegów” niech się pojawi „Janek ma ogromne poczucie humoru. Rozśmiesza klasę, co bywa dla mnie trudne. Zastanówmy się, jak wykorzystać u niego ten talent komiczny”.
           
        7. Przewiduj pytania
          Chodzi o komfort przewidywania, który da Ci spokój. Może to nie będzie zen, ale też nie oczekiwanie w okowach stresu. Tak przygotowany, możesz sam sprowokować trudne pytanie: „Być może chcieliby Państwo zapytać, ale czujecie się niezręcznie...”. Takie odważne postawienie sprawy pokazuje, że nie boisz się trudnych tematów. Dajesz sygnał, że jesteś osobą szczerą i konkretną. Rodzice zyskują wrażenie dużej transparentności i doskonałego przygotowania osoby prowadzącej prediagnozę.
           
        8. Proponuj i zbieraj propozycje
          Rodzic musi wyjść z przekonaniem, że da się coś zrobić. Musi mieć poczucie sprawczości zarówno ze swojej strony jak i szkoły. Dlatego potrzebny jest plan działania. To da obu stronom przekonanie, że mają wpływ. Zapobiegnie sytuacji bezsilności, przygnębienia i beznadziei. Kiedy postanowienia są wspólne i spisane, każda ze stron czuje się aktywna. Nauczyciel nie może być tu wyłącznie w sytuacji realizatora roszczeniowych życzeń. Rodzic nie może być w sytuacji obwinianego za stan rzeczy lub jedynie podporządkowanego szkolnym zaleceniom. Dążymy do partnerskiego układu
           
        9. Kończ pozytywnie
          Każdy zasługuje na dobre zakończenie. Żeby nam się chciało chcieć, musimy mieć pozytywną perspektywę. Nawet jeśli rozmowa należała do trudnych, winniśmy ją zakończyć w tonie przyszłościowym. Najlepiej otwartym, pokazującym możliwości: „Widzę tu spory potencjał do zmiany, wykorzystajmy fakt, że...”. W tym momencie dobrze, aby opiekunowie czuli, że nie idą z dzieckiem do poradni, bo coś jest z nim nie tak. Idą, żeby mimo napotykanych trudności wykorzystać pełnię możliwości dziecka. A mają w tym pomóc zajęcia z szeroko rozumianego wspomagania oraz zindywidualizowanie niektórych sposobów kształcenia.

        Podsumowanie

        Na zakończenie warto wspomnieć, że dobrostan nauczycielski jest tu równie ważny jak ucznia czy rodzica. Chroń się przed frustracją, wiedząc, że spotkanie prediagnostyczne rzadko stanowi jednorazowy spektakl okraszony na końcu zwycięskimi fajerwerkami. To zazwyczaj proces. Jeśli nawet spotkasz się z obojętnością lub, co gorsza, niezadowoleniem, nie czuj się winny. Rodzic komunikuje się tutaj ze swoimi trudnymi emocjami. Do których ma prawo, dodajmy. To nie jest przeciwko Tobie. To jest przeciwko sytuacji, z którą teraz, w tym momencie, trudno mu się pogodzić. I najważniejsze, nawet jeśli wydaje Ci się, że spotkanie nic nie przyniosło, jesteś w błędzie. To dzięki Tobie doszło do tej rozmowy. Zostały przekazane cenne informacje. Nawet jeśli opiekunowie nie zechcą z nich skorzystać teraz, ponieważ nie są jeszcze gotowi – ziarno zostało zasiane. Pogratuluj sobie.

        Źródło: https://portal.librus.pl/szkola/artykuly/prediagnoza-decydujace-spotkanie-z-rodzicem 

        Patrycja Karwicka-Bogusz
        Innowatorka (ministerialne stypendium), pedagożka, wykładowczyni w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego, absolwentka szkoły praw człowieka przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarka specjalizująca się w tematyce oświatowej, redaktorka naukowa (certyfikat), twórczyni nagradzanych projektów edukacyjnych (ogólnopolskie konkursy grantowe), laureatka ogólnopolskich konkursów literackich. 

      • Dobra atmosfera na lekcji, a skuteczność uczenia się.

      • Wśród wielu nauczycieli, a także rodziców uczniów, ciągle jeszcze dominuje przekonanie, że o skuteczności uczenia się decydują metody i techniki pracy na lekcji i praca własna ucznia. W mojej ocenie – nauczyciela z wieloletnim stażem pracy pod tablicą i kilkunastoletnią pracą z nauczycielami jako edukator i coach – podstawą efektywnego uczenia się uczniów jest poczucie bezpieczeństwa, które uzyskuje się poprzez dobre relacje i przejrzystość procesów edukacyjnych.

        Co to jest dobra atmosfera na lekcji?

        Ocena atmosfery pracy klasie to zadanie o tyle trudne, że dotyczy emocji każdego uczestnika zajęć, w tym nauczyciela, a więc jest to bardzo subiektywne odczucie tego, co sprzyja lub utrudnia uczenie się. Łatwiej wymienić, co dzieje się w zespole klasowym, gdy jest dobra atmosfera pracy: uczniowie są zaangażowani i zmotywowani do działania, koncentrują się na zadaniach, współpracują ze sobą, chętnie zadają pytania, a błędy zamiast lęku budzą ciekawość. Wszystko to dzieje się za przyczyną stanu, który nazywany jest poczuciem bezpieczeństwa emocjonalnego, czyli takiego, w którym mózg może skupiać się na procesach poznawczych, bo żaden z docierających do niego bodźców nie jest informacją o zagrożeniach. To poczucie bezpieczeństwa jest fundamentem skutecznego uczenia się uczniów.

        Co to jest skuteczność uczenia się?

        Wbrew utartym stereotypom skuteczności uczenia się nie mierzy wcale stopień czy inny rodzaj oceny. Każdy człowiek ma inny potencjał, inne talenty i możliwości, inne ograniczenia. Związane jest to z wieloma czynnikami, na które najczęściej osoba nie ma wpływu. Stąd też skuteczność to raczej osiąganie wyników na miarę swoich możliwości, a nie spełnianie zewnętrznych oczekiwań i norm. Najlepszym wskaźnikiem skuteczności uczenia się ucznia jest jego rozwój w różnych obszarach. Jeśli dostrzegany jest postęp, to znaczy, że uczenie się jest efektywne. Alarmujący jest brak postępu. 

        Co przeszkadza w budowaniu dobrej atmosfery na lekcji?

        1. Zaburzone relacje w klasie, które obniżają poczucie bezpieczeństwa dzieci/nastolatków. Poczucie braku życzliwości ze strony rówieśników, obawa przed ich reakcjami skutecznie pozbawiają inicjatywy podczas lekcji. Zamiast koncentracji i motywacji do działania – budzą czujność w rozpoznawaniu zagrożeń ze strony kolegów czy koleżanek.
           
        2. Zakłócenia w komunikacji, prowadzące do trudnych sytuacji lub wręcz do konfliktów. Agresywny język „ty” może destrukcyjnie wpływać na relacje, ponieważ sprzyja obwinianiu, oskarżaniu, szukaniu winnych, eskalowaniu emocji obronnych.
           
        3. Brak jasno określonych zasad współpracy, więc każdy działa indywidualnie, bez wyznaczonych punktów odniesienia. Nazwane i zapisane (np. w kontrakcie) zasady ułatwiają „bycie” w grupie, ale także wzmacniają poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego.
           
        4. Nadmierna rywalizacja może prowadzić do silnego osłabienia relacji, ponieważ y najistotniejsze staje się wtedy to, żeby nie przegrać, a nie to, żeby inni także odnosili sukcesy.
           
        5. Zbytni autorytaryzm lub uległość nauczycieli przekładają się na rygorystyczną dyscyplinę lub zbytnie rozluźnienie na lekcjach. Ani jedno, ani drugie nie sprzyja uczeniu się, ponieważ  wzmagają lęki lub wspierają unikanie wysiłku.
           
        6. Presja na wyniki (stopnie). Bardzo silnie zniechęcający do zaangażowania czynnik w przypadku uczniów, których zasoby nie pozwalają na pracę na najwyższym poziomie kryteriów. Osłabia samoocenę i poczucie wartości („Inni są lepsi”, „Jestem do niczego”, „Nigdy się tego nie nauczę”), rodzi lęki, co skutecznie pozbawia ucznia motywacji do pracy na własnym poziomie. 
           
        7. Opresyjny system oceniania postępów, zwiększający strach przed stopniem, który nie niesie za sobą informacji o wiedzy i umiejętnościach, nie daje możliwości wykorzystania go do rozwijania swojego potencjału.
           
        8. Brak przejrzystości w organizacji procesu edukacyjnego, w którym uczeń czuje się zagubiony, więc bez wsparcia nauczycieli i rodziców kompletnie sobie nie radzi, a o samodzielnym uczeniu się nie ma mowy.
           
        9. Zbyt słabe wsparcie indywidualne, związane z różnymi czynnikami: zbyt wielu uczniów potrzebujących indywidualnego wsparcia lub nieadekwatne wsparcie, oparte na intuicji lub powierzchownej wiedzy dotyczącej zaburzenia lub innego problemu ucznia.
           
        10. Brak lub zaburzona współpraca z rodzicami, która wpływa destrukcyjnie na atmosferę, ponieważ zarówno uczniowie, jak nauczyciele, wchodzą na lekcję z utrwalonymi negatywnymi emocjami, co związane jest z konfliktami wśród dorosłych opiekunów lub z obawami o reakcje rodziców na postępowanie nauczycieli. 

        Co pomaga w budowaniu dobrej atmosfery na lekcji?

        1. Relacje w klasie oparte na szacunku dla człowieka. Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do szacunku jako osoba. To prawa każdego niezależnie od wieku, pochodzenia, postępowania. Nauczyciel, okazując szacunek uczniowi, modeluje postawy młodych, równocześnie budując relacje w zespole. Zasada szacunku dotyczy wszystkich uczestników procesu edukacyjnego i wychowawczego: uczniów, nauczycieli, rodziców, pracowników niepedagogicznych w szkole.
           
        2. Komunikacja asertywna w języku „ja”. Zapewnia nie tylko dobry przepływ informacji, skuteczne wyjaśnianie swojego stanowiska, ale również wspiera budowanie relacji opartych na szacunku.
           
        3. Jasno określone granice chronią przed postępowaniem wbrew drugiemu człowiekowi, zapewniając równocześnie poczucie bezpieczeństwa każdemu.
           
        4. Współpraca wspierająca skuteczność uczenia się to korzystanie z potencjału zespołu tak, aby osiągać cele własne, ale równocześnie służyć osiąganiu celów przez innych członków zespołu klasowego. Może być realizowana na wiele sposobów: praca zespołowa, grupowa, w zespołach zadaniowych, w projektach edukacyjnych, w kołach zainteresowań, w szkolnych zespołach sportowych i artystycznych, reprezentując klasę lub szkołę, a także działając na rzecz wsparcie innych – klasowa samopomoc uczniowska, wolontariat itd. Jednak najistotniejsza dla skutecznego uczenia się jest współpraca w procesie uczenia się uczniów na lekcji, podczas której uczeń działa samodzielnie lub w kooperacji z innymi, poszukując rozwiązań, a nie działając wg schematu lub na „gotowcach”. Wspólne poszukiwania z wykorzystaniem różnorodnych potencjałów uczniów to najskuteczniejsza forma współpracy wśród uczniów.
           
        5. Wysoki poziom kompetencji emocjonalno-społecznych nauczycieli wyrażający się w sposobie komunikacji, empatii, zrównoważeniu emocjonalnym i nastawieniu na współpracę, a także w stałym poddawaniu refleksji swoich działań edukacyjno-wychowawczych.
           
        6. Docenianie postępu zamiast skupiania się na efektach. Każde dziecko/nastolatek może i powinno się rozwijać, chociaż nie każde może to robić w takim samym tempie i z takimi samymi efektami. Truizm? Jasne, ale ciągle za mało urealniany we współczesnej szkole. Docenianie wysiłku, zaangażowania i stałego wzrostu nie może się odbywać poprzez stawianie stopni „na wyrost”, ale na rzetelnej informacji zwrotnej w odniesieniu do kryteriów spełniania wymagań.
           
        7. System oceniania jako integralny czynnik procesu uczenia się. Ocenianie – zgodnie z prawem oświatowym – to zaplanowany proces zintegrowany z realizacją podstawy programowej. Nauczyciel, pracując z uczniami, zaczyna od przedstawienia tego, co będzie przedmiotem pracy w danym obszarze i w jaki sposób będzie to oceniane. Podając kryteria oceny oparte na poziomach przypisanych do ocen, wskazuje uczniowi punkty odniesienia ważne dla jego indywidualnego oceniania postępu. Taki sposób powoduje, że uczeń przed cały czas trwania lekcji (bloku lekcji) wie, co ma zrobić, aby osiągnąć dany cel, a to pozwala mu na wybór poziomu adekwatnego do własnych możliwości i aspiracji, ocena zaś staje się informacją o realizacji konkretnych celów.
           
        8. Proces edukacyjny oparty na jasno sprecyzowanych celach szczegółowych, które są równocześnie kryteriami spełniania wymagań przypisanych do poziomu realizacji podstawy programowej. Jeśli uczeń, wchodząc na lekcję, wie, co tam się wydarzy, nie musi się denerwować czy wręcz obawiać, ale skupia się na osiągnięciu tych celów, które są w jego zasięgu.
           
        9. Indywidualizacja oparta na akceptacji każdego ucznia, a także na rzetelnej wiedzy o potrzebach konkretnego ucznia związanych z realizacją celów szczegółowych. Np.: uczeń ze spektrum autyzmu potrzebuje wsparcia w planowaniu, więc kryterium „Opowie o…” dostosowane jest do jego potrzeb przez wprowadzenie dodatkowego planu wypowiedzi, itd. 
           
        10. Współpraca z rodzicami oparta na wzajemnym poszanowaniu granic kompetencji, czyli rodzic wychowuje i akceptuje wsparcie nauczycieli, a nauczyciel organizuje proces edukacyjny oraz wspiera rodzica w wychowaniu.


        Źródło: https://portal.librus.pl/szkola/artykuly/dobra-atmosfera-na-lekcji-a-skutecznosc-uczenia-sie 


        Maria Tuchowska
        Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.